Chcę się z Wami podzielić spostrzeżeniami, które mam w temacie partnerstwa.
Zdaję sobie sprawę, że wiele osób szuka odpowiedzi na pytanie: jak lepiej funkcjonować w swoim związku? Jeśli i Ty szukasz takiej odpowiedzi, to śmiało możesz czytać dalej. :)
To pytanie jest wynikiem założenia, że skoro już jesteśmy w związku, to nie warto się w nim męczyć, ale stworzyć sobie jak najlepsze warunki , które będą sprzyjały realizacji swoich i wspólnych celów.
Bardzo odkrywcza była dla mnie informacja, że każdy z partnerów ma SWÓJ związek (mimo, iż formalnie są w jednym związku). Jeśli o tym nie słyszałeś/łaś jeszcze, to może Cię nawet szokować przedstawiona myśl.
Po raz pierwszy zetknęłam się z tą koncepcją przeszło dwa lata temu na Kursie Liderów, prowadzonym przez Tadeusza Niwińskiego oraz w jego książce MY.
Mimo, iż brzmiała trochę dziwnie, pomyślałam, że faktycznie „coś w tym jest”. W końcu każdy z nas odbiera rzeczywistość na swój sposób (stąd choćby rodzi się wiele nieporozumień). Układ, w którym jestem również odbierany jest inaczej przez mojego partnera, a inaczej przeze mnie. Na to, jak partner będzie się czuł w relacjach ze mną, mam wpływ, ale pośredni. Natomiast mam 100% wpływ na swoje samopoczucie, a wiec mogę wziąć 100% odpowiedzialności za jakość swojego związku.
Nie wiem, czy jasno to przedstawiłam. W każdym razie zrozumienie faktu, że nie muszę uzależniać jakości związku, w którym jestem od tego, co zrobi (lub nie zrobi) partner było uzdrawiające dla moich relacji z nim (obecnie moim mężem).
Przede wszystkim przestałam szukać winy w partnerze, a zaczęłam koncentrować się na szukaniu rozwiązań.
Dość rozpowszechnioną tendencją wydaje mi się oczekiwanie od partnera, że musi zadbać o dobre samopoczucie osoby, z którą jest związany. Mi samej wydawało się kiedyś, że jeśli mój chłopak gdzieś mnie nie zabierze, czymś nie zajmie, to będę się źle czuła.
Partner to jednak nie „nakręcana zabaweczka”. Również on ma swoje zajęcia i nie zawsze jest gotów poświęcić nam tyle czasu ile sobie życzymy w danym momencie.
Kolejna sprawa. Jeśli zaistnieje sytuacja konfliktowa i nawet jeśli wydaje mi się, że mam rację (jak i najprawdopodobniej partnerowi :)), to nie muszę czekać (ze zwieszoną miną), aż on podejmie jakieś działania załagadzające sprawę. Sama mogę w każdym momencie COŚ zrobić, co wpłynie ma poprawę sytuacji.
Oczywiście, jeśli czuję dumę i mówię sobie, że to on powinien, bo… (tu jest miejsce na wiele, nawet całkiem uzasadnionych powodów) – to znaczy, że nie rozumiem, jak znaczący mam wpływ na SWÓJ związek i ile ode mnie zależy.
Uwierz, że ten wpływ jest o wiele większy, niż Ci się wydaje. I to jest właściwie sekret udanego związku. Zrozumienie, że zawsze, dopóki jestem sprawna psychicznie, MAM WPŁYW na to, jak potoczy się dalej sytuacja w związku.
19 stycznia 2010
7 stycznia 2010
Najwspanialszy partner!
Czy chcesz być w związku z najwspanialszym partnerem na świecie? Takim, z którym będziesz czuć się osobą ważną, kochaną, piękną?
Jeśli odpowiedź brzmi tak, to zapraszam Cię do dalszej lektury.
Ustaliliśmy więc (sekundę temu :)), że chcesz mieć najwspanialszego partnera na świecie. Świetnie! To dobry pierwszy krok i właściwie najtrudniejszy! - wiedzieć czego się chce! Gratuluję pozytywnego rezultatu!
Kolejna sprawa. Czy myślisz, że zasługujesz na takiego partnera? (To pytanie jest też do osób, które znajdują się już w związku - bo przecież zawsze ten związek można ulepszyć).
Tu konieczna jest odpowiedź TAK! Zdaję sobie sprawę, że mogło pojawić Ci się w głowie wiele myśli na temat swojego wyglądu, jakichś wad (do których sam(a) się przekonałaś, bądź utwierdzili Cię w tym inni), zachowań, które być może nie są powodem do dumy - co łącznie może powodować poczucie niezasługiwania.
Jeśli Twoja odpowiedź brzmi NIE - to konieczne będzie popracowanie nad przekonaniem, że zasługujesz na to co najlepsze (i to właściwie nie dotyczy tylko partnera, ale każdej dziedziny życia).
Znasz zapewne takie powiedzenie: "mamy to, na co zasługujemy".
Poczucie zasługiwania jest bezpośrednio związane z samouznaniem. Dlatego zachęcam Cię w tym miejscu do zainteresowania się tym tematem. (polecam Ci artykuł: Poczucie własnej wartości).
Wracajmy jednak do naszego najwspanialszego partnera, który niecierpliwie czeka na Ciebie! :)
Świadomość i przekonanie, że zasługuję jest bardzo pomocne. Polega to na tym, że będąc na etapie szukania swojego wybranka, koncentrujesz się już od początku na "wyławianiu samych najlepszych okazów". :) Potrzebne jest jeszcze w tym miejscu małe uzupełnienie. Mianowicie warto (a nawet należy - jeśli poważnie podchodzimy do tematu), określić sobie dokładnie, co rozumiemy przez najwspanialszy. Chodzi o wypisanie konkretnych cech.
Może to być również forma oczekiwań. A więc, czego oczekujemy od partnera. Przykładowo lista może wyglądać następująco:
Oczekuję w związku: miłości, uczciwości, szczerości, tolerancji, akceptacji, szacunku, wsparcia, zrozumienia, możliwości prowadzenia rozmów na różne, często bardzo osobiste tematy, lojalności, wierności, zaradności, kontaktu fizycznego. Z naciskiem np. na kontakt fizyczny. :)
To od Ciebie zależy i jest to Twoja sprawa, co będzie na tej liście (i czy ona w ogóle powstanie), ponieważ to Ty będziesz później zbierać (mniej lub bardziej soczyste) owoce, będąc w związku z takim partnerem, jakiego sobie wybrałeś/łaś.
Wróćmy do sytuacji, gdy już jesteś w związku. Również tu nie zaszkodzi nabrać przekonania, że zasługujesz na wspaniałego partnera. Nawet, jeśli uważasz, że Twój obecny partner sporo odstaje od Twojego ideału, sprawa nie jest przegrana. Związek (zresztą - jak sama nazwa wskazuje - polega na pewnej zależności, na wzajemnym oddziaływaniu).
Zmiana z naszej postawie wpływa korzystnie na klimat i relacje między Wami, co nie jest bez znaczenia dla drugiej osoby. Ta zmiana w swoim zachowaniu to bardziej asertywne postępowanie. Osoba, która jest pewna swojej wartości, umie pokazać partnerowi, co jej odpowiada a co nie. Jest bardziej naturalna, pozytywna, atrakcyjna.
Do tego jeszcze warto przekonać samego (samą) siebie, że partner, z którym się jest, jest najwspanialszy (bo skoro zasługuję na takiego, to nie ma innego wyjścia jak to, że takiego mam!). I odwdzięczyć się mu tym samym! Byciem kimś wspaniałym (co nie jest właściwie trudne, bo każdy z nas taki jest! - tylko nie wszyscy o tym wiedzą).
Uwierzcie mi - trudno nie być cudowną osobą dla kogoś, kto dla nas jest cudowny!
Życie z kimś, kogo nie uważamy za wspaniałego człowieka jest z pewnością męczące i nie warto sobie takiego życia fundować.
Polecam Ci (jeśli nie przeczytałeś jeszcze) artykuł:
Miłość romantyczna a rzeczywistość
Jeśli odpowiedź brzmi tak, to zapraszam Cię do dalszej lektury.
Ustaliliśmy więc (sekundę temu :)), że chcesz mieć najwspanialszego partnera na świecie. Świetnie! To dobry pierwszy krok i właściwie najtrudniejszy! - wiedzieć czego się chce! Gratuluję pozytywnego rezultatu!
Kolejna sprawa. Czy myślisz, że zasługujesz na takiego partnera? (To pytanie jest też do osób, które znajdują się już w związku - bo przecież zawsze ten związek można ulepszyć).
Tu konieczna jest odpowiedź TAK! Zdaję sobie sprawę, że mogło pojawić Ci się w głowie wiele myśli na temat swojego wyglądu, jakichś wad (do których sam(a) się przekonałaś, bądź utwierdzili Cię w tym inni), zachowań, które być może nie są powodem do dumy - co łącznie może powodować poczucie niezasługiwania.
Jeśli Twoja odpowiedź brzmi NIE - to konieczne będzie popracowanie nad przekonaniem, że zasługujesz na to co najlepsze (i to właściwie nie dotyczy tylko partnera, ale każdej dziedziny życia).
Znasz zapewne takie powiedzenie: "mamy to, na co zasługujemy".
Poczucie zasługiwania jest bezpośrednio związane z samouznaniem. Dlatego zachęcam Cię w tym miejscu do zainteresowania się tym tematem. (polecam Ci artykuł: Poczucie własnej wartości).
Wracajmy jednak do naszego najwspanialszego partnera, który niecierpliwie czeka na Ciebie! :)
Świadomość i przekonanie, że zasługuję jest bardzo pomocne. Polega to na tym, że będąc na etapie szukania swojego wybranka, koncentrujesz się już od początku na "wyławianiu samych najlepszych okazów". :) Potrzebne jest jeszcze w tym miejscu małe uzupełnienie. Mianowicie warto (a nawet należy - jeśli poważnie podchodzimy do tematu), określić sobie dokładnie, co rozumiemy przez najwspanialszy. Chodzi o wypisanie konkretnych cech.
Może to być również forma oczekiwań. A więc, czego oczekujemy od partnera. Przykładowo lista może wyglądać następująco:
Oczekuję w związku: miłości, uczciwości, szczerości, tolerancji, akceptacji, szacunku, wsparcia, zrozumienia, możliwości prowadzenia rozmów na różne, często bardzo osobiste tematy, lojalności, wierności, zaradności, kontaktu fizycznego. Z naciskiem np. na kontakt fizyczny. :)
To od Ciebie zależy i jest to Twoja sprawa, co będzie na tej liście (i czy ona w ogóle powstanie), ponieważ to Ty będziesz później zbierać (mniej lub bardziej soczyste) owoce, będąc w związku z takim partnerem, jakiego sobie wybrałeś/łaś.
Wróćmy do sytuacji, gdy już jesteś w związku. Również tu nie zaszkodzi nabrać przekonania, że zasługujesz na wspaniałego partnera. Nawet, jeśli uważasz, że Twój obecny partner sporo odstaje od Twojego ideału, sprawa nie jest przegrana. Związek (zresztą - jak sama nazwa wskazuje - polega na pewnej zależności, na wzajemnym oddziaływaniu).
Zmiana z naszej postawie wpływa korzystnie na klimat i relacje między Wami, co nie jest bez znaczenia dla drugiej osoby. Ta zmiana w swoim zachowaniu to bardziej asertywne postępowanie. Osoba, która jest pewna swojej wartości, umie pokazać partnerowi, co jej odpowiada a co nie. Jest bardziej naturalna, pozytywna, atrakcyjna.
Do tego jeszcze warto przekonać samego (samą) siebie, że partner, z którym się jest, jest najwspanialszy (bo skoro zasługuję na takiego, to nie ma innego wyjścia jak to, że takiego mam!). I odwdzięczyć się mu tym samym! Byciem kimś wspaniałym (co nie jest właściwie trudne, bo każdy z nas taki jest! - tylko nie wszyscy o tym wiedzą).
Uwierzcie mi - trudno nie być cudowną osobą dla kogoś, kto dla nas jest cudowny!
Życie z kimś, kogo nie uważamy za wspaniałego człowieka jest z pewnością męczące i nie warto sobie takiego życia fundować.
Polecam Ci (jeśli nie przeczytałeś jeszcze) artykuł:
Miłość romantyczna a rzeczywistość
2 stycznia 2010
Nowy Rok... nowe nadzieje na miłość
Z okazji Nowego Roku życzę Wam wielu wspaniałych chwil w towarzystwie kochających osób. Radość jest pełniejsza wtedy, gdy dzielimy ją z innymi, ważnymi dla nas osobami.
Chcę polecić Wam dziś do przeczytania mój artykuł, który traktuje o miłości romantycznej. Miłości, która wydaje się być realizacją naszych najgłębszych pragnień... (zwłaszcza kobiecych :)).
Czy faktycznie tak jest?
Zapraszam TUTAJ!
Chcę polecić Wam dziś do przeczytania mój artykuł, który traktuje o miłości romantycznej. Miłości, która wydaje się być realizacją naszych najgłębszych pragnień... (zwłaszcza kobiecych :)).
Czy faktycznie tak jest?
Zapraszam TUTAJ!
Subskrybuj:
Posty (Atom)